Julia ma już (prawie) 4 miesiące :)

 

… i na koniec bonus :)

Reklamy

Narodziny Julki :)

Wszystko zaczęło się właściwie już w środę (7 lipca) wieczorem. Asia zaczęła odczuwać coraz większe skurcze. W nocy ciężko spała. Wcześnie rano (czwartek, 8 lipca) stwierdziła, że chyba się zaczyna i jednak trzeba będzie udać się do szpitala. Ja w tym czasie robiłem w okolicy zdjęcia. Jak wróciłem do domu (ok. 7) Asia była już po śniadaniu i kończyła myć głowę :)

W szpitalu wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, jednak skurcze zamiast się nasilać osłabły. Czekając na to co dalej się wydarzy wybraliśmy się na spacer… po szpitalu.

Okazało się, że jeszcze trzeba będzie na poród poczekać.

W końcu nastał ten dzień! Rano (piątek, 9 lipca, ok. 7:30) dostałem sms-a od Asi, bym przywiózł to i tamto, a ta w ogóle to, żebym się pospieszył, bo jest już na sali porodowej.

Skurcze zaczęły być coraz częstsze i silniejsze. Położna przygotowała już opaski na rączki, a to oznaczało… że dziś na pewno się urodzi :)

No i o 11:07 Julka przyszła na świat! :D

W momencie narodzin miała równe 3,0 kg i 49 cm długości, a obwód główki wyniósł 33,5 cm.

Jak się okazało pozowanie Julia wyssała z pierwszym mlekiem matki ;)

A tutaj płacze z radości :)

Powoli uczy się stroić miny…

I znów pozuje do zdjęcia :)

Julia w całej okazałości!

Pierwszy lekki uśmiech do mamusi :)